Przyjęcie pojazdu do serwisu — checklista mechanika (8 pkt)

Zespół Terminarz245 min czytania

Pan Tomasz przyjechał BMW 320d z 2014 roku na wymianę sprzęgła. Cztery dni później, przy odbiorze, pokazał palcem na klapę bagażnika: "tej rysy wcześniej nie było". Mechanik się zaczerwienił, bo nie miał jak udowodnić, że była. Lakierowanie klapy w autoryzowanym serwisie kosztowało 700 zł — z kasy warsztatu. Zdjęcie zrobione telefonem przy przyjęciu kosztowałoby 30 sekund.

Większość warsztatów w Polsce wciąż przyjmuje auto na "słowo" albo na pół kartki z imieniem i numerem rejestracyjnym. Działa to, dopóki nie trafi się klient, który wraca z reklamacją po dwóch tygodniach. A wraca średnio jeden na kilkadziesiąt — i jeden taki potrafi skasować marżę z całego miesiąca.

Poniżej masz konkretną listę punktów, które powinny być na karcie przyjęcia, i trzy realne sytuacje, w których brak wpisu zakończył się zwrotem pieniędzy.

Dlaczego protokół to nie biurokracja, tylko polisa

Z chwilą, gdy klient zostawia kluczyki, warsztat staje się przechowawcą w rozumieniu art. 835 kc — czyli odpowiada za pojazd jak za swoją własność. Jeśli auto zniknie z parkingu, zostanie zarysowane na podjeździe albo zalane przy płukaniu układu — odpowiada serwis. Drugi przepis, który warto znać, to art. 638 kc: na wykonaną naprawę masz 2 lata rękojmi. Klient może wrócić z roszczeniem długo po tym, jak zapomniałeś, kim w ogóle był.

Do tego dochodzi twardy termin operacyjny — 14 dni na odpowiedź na reklamację. Brak odpowiedzi w tym terminie to milcząca akceptacja roszczenia. I tu protokół ratuje życie: jeśli masz spisany stan pojazdu, foto i podpis klienta, dyskusja kończy się szybko. Jeśli nie masz nic — dyskusja kończy się na korzyść klienta.

8 punktów, które muszą być na kartce

Możesz mieć papierową kartę, mogą być pola w systemie — kolejność i forma są drugorzędne. Liczy się to, że żaden z tych punktów nie zostaje pusty.

  1. Dane warsztatu — pełna nazwa, NIP, adres, telefon, mail. Wymóg formalny przy każdym dokumencie księgowym.
  2. Dane klienta — imię, nazwisko, telefon, mail. Numer kontaktowy musi być sprawdzony przy przyjęciu, nie odpisany "z głowy".
  3. Dane pojazdu — marka, model, rok, numer rejestracyjny, VIN, przebieg na liczniku w dniu przyjęcia. VIN przepisany ze szyby, nie z dowodu — dowód mógł być wymieniony.
  4. Stan techniczny i wizualny + foto — rysy, wgniecenia, pęknięta szyba, brak kołpaka. Minimum 6 zdjęć: cztery boki, dach, wnętrze. Zdjęcia z datą w EXIF.
  5. Wyposażenie i rzeczy w aucie — koło zapasowe, podnośnik, drugi pilot, fotelik dziecięcy, nawigacja, nagrania w kamerce. Pilot dorabiany do Toyoty Yaris z kodowaniem to 400-600 zł — warto go wpisać.
  6. Zakres prac do wykonania — konkretnie, nie "diagnostyka silnika i co wyjdzie". Jeśli klient zgłasza objawy ("klekot przy ruszaniu") — zapisz objawy, nie domniemaną przyczynę.
  7. Oświadczenia i zgody — zgoda na jazdę próbną, zgoda na zlecenie podwykonawcy (np. blacharz, lakiernik), oświadczenie o stanie paliwa, zgoda na zezłomowanie wymienionych części.
  8. Podpisy i data — podpis klienta, podpis przyjmującego mechanika, data i godzina. Bez podpisu klienta cała kartka jest tylko Twoją notatką.

Punkt 6 ma jeszcze jedno przedłużenie: za każdym razem, gdy zakres prac się rozszerza w trakcie naprawy, potrzebujesz nowego potwierdzenia — telefonicznego z notatką w karcie albo SMS-em, który zachowujesz.

Trzy reklamacje, trzy lekcje

BMW 320d Pana Tomasza, rysa na klapie. Gdyby mechanik zrobił sześć zdjęć przy przyjęciu, dyskusja trwałaby trzy minuty: pokazujesz foto, klient widzi rysę, sprawa zamknięta. Bez foto — warsztat zapłacił 700 zł za lakierowanie i stracił klienta.

Toyota Yaris Pani Anny, zaginiony pilot. Klientka zostawiła auto na wymianę rozrządu, odebrała po trzech dniach, w domu zorientowała się, że drugiego pilota nie ma. W karcie przyjęcia rubryka "wyposażenie" była pusta. Warsztat nie miał jak udowodnić, że pilot nie przyjechał razem z autem — zapłacił 500 zł za dorobienie i kodowanie. Trzy słowa w kratce 5 ("1 pilot, 1 kluczyk") rozwiązałyby sprawę.

Skoda Octavia, rozszerzenie zakresu. Przy wymianie rozrządu mechanik zauważył sączącą pompę wody. Wymienił "przy okazji" za 350 zł — bez telefonu, bez podpisu. Klient odmówił zapłaty za pompę, powołując się na art. 627 kc (umowa o dzieło wymaga zgody na zmianę zakresu). Sąd polubowny przyznał mu rację. Warsztat stracił 350 zł części plus 90 minut pracy.

Jak wpiąć to w codzienną pracę

Karta przyjęcia musi być pod ręką recepcji, a nie w segregatorze "do uzupełnienia wieczorem". Najprościej: jedna kartka A4 z polami do zaznaczenia, telefon mechanika do zdjęć, podpinka do teczki klienta. Jeśli pracujesz na systemie, dane klienta i pojazdu masz raz wpisane, a karta generuje się z kartoteki klienta i pojazdu — zostają tylko foto i podpis. Czas przyjęcia jednego auta: 4-6 minut zamiast 12.

Jak system łączy kartoteki klientów, grafik mechaników i historię napraw — sprawdź na stronie Terminarz24.pl dla warsztatów samochodowych.

Wracając do Pana Tomasza i BMW 320d z 2014 roku — sześć zdjęć z EXIF zrobionych telefonem przy przyjęciu i podpis klienta na karcie zamknęłyby dyskusję o rysie na klapie w trzy minuty, zamiast kosztować warsztat 700 zł za lakierowanie w autoryzowanym serwisie.

Przetestuj Terminarz24.pl za darmo, bez zobowiązań — zarejestruj się bezpłatnie.

Udostępnij artykuł
Spis treści